Katolicyzm


"Kościół na Kubie: co było, co jest i co będzie.

Podczas swej wizyty na Kubie papież Benedykt XVI po raz kolejny umocni strategię, którą Watykan pozwalał prowadzić lokalnemu Kościołowi przez trzy dekady: unikać jakiejkolwiek politycznej konfrontacji z reżimem Castro, współpracować z Hawaną w sprawie zniesienia sankcji, wspierać reformy gospodarcze rządu kubańskiego. W zamian Kościół będzie mógł utrzymać pewien stopień autonomii na wyspie, odbudować swoją obecność i umocnić pozycję w czasach ekonomicznych zmian, które mają nastąpić.

To dość kontrowersyjny balans. Kubańczycy na uchodźstwie zażarcie krytykują Kościół, ponieważ uważają, że władze kościelne powinny sprzeciwiać się dyktaturze. Ale Watykan patrzy dalekosiężnie. Zamiast otwarcie naciskać w kierunku zmian, rozwija politykę „pojednania”. Kościół przyjął pozycję mediatora między reżimem a najbardziej śmiałymi opozycjonistami, zarówno tymi uwięzionymi, jak i protestującymi na ulicach. Kościół jest obecny i wierny, ale bezpartyjny. Stanowisko to przywołuje w pamięci „politykę wschodnią” (Ostpolitik) Niemiec z czasów Zimnej Wojny – w większości krajów komunistycznych, szczególnie w tych, gdzie katolicy stanowili mniejszość, duchowieństwo przykucnęło, zajmując się posługą wiernym, i przetrwało. Dziś, w krajach od Albanii przez Czarnogórę po Rumunię i Ukrainę, społeczność katolicka kwitnie.

Kościół na Kubie ma dość bujną historię. Wystarczy wspomnieć historyczną wizytę Jana Pawła II w 1998 roku. Wizyta ta stała się kamieniem milowym w relacjach z państwem: zwierzchnik Kościoła po raz pierwszy stanął na kubańskiej ziemi. To jednak pozytywna karta w historii Kościoła. Wcześniej, po przejęciu władzy przez rewolucjonistów, Fidel Castro uwięził, zamordował lub wydalił z wyspy 3500 katolickich księży i zakonnic. Jego reżim skonfiskował mienie Kościoła i zamknął seminaria. Pierwszy kubański kardynał, Manuel Arteaga y Betancourt, uciekł do Argentyny, gdzie otrzymał azyl. Od 1959 do 1992 roku Kuba oficjalnie była krajem ateistycznym.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego, Castro stracił ogromne subwencje z Moskwy. W obliczu głodu i izolacji zwrócił się w kierunku Watykanu, odwiedził Jana Pawła II w 1996 roku i zaprosił go na Kubę. Otwierając się na Kościół, Castro liczył na uznanie świata i rozwinięcie handlu. Papież uzyskał zapewnienie, że na Kubie powstanie nowe seminarium i odprawi msze święte w czterech miastach wyspy. Jan Paweł II powiedział wtedy: "Niech Kuba, z całym swym potencjałem, otworzy się na świat, a świat niech otworzy się na Kubę".

Od tamtego czasu Kościół katolicki na Kubie przeżywa zmartwychwstanie. Prawie podwoiła się liczba księży i zakonnic, choć większość z nich pochodzi z zagranicy. Obecnie, władze regularnie wydają pozwolenia kościołowi na zakup materiałów budowlanych na renowację świątyń. Kościół prowadzi działalność społeczną. Naucza religii i informatyki, organizuje dla młodzieży pokazy zagranicznych filmów. Dopóki Kościół ogranicza swoją działalność do swojej własności, może cieszyć się względną wolnością. Niedawno w listopadzie 2010 roku Kościół otworzył kilka kilometrów od Hawany nowe seminarium – pierwszy tego typu budynek wybudowany od zera po rewolucji. W poświeceniu świątyni, obok dużej delegacji amerykańskich katolików, udział wziął Raul Castro.

W marcu br. Papież Benedykt XVI uda się do Santiago de Cuba, na wschodnim krańcu wyspy, gdzie znajduje się świątynia Matki Bożej Miłosierdzia, patronki Kuby. Benedykt zwróci uwagę na długą historię Kościoła na Kubie, jak również jego teraźniejsze otwarcie. Raul Castro powita papieża w Santiago, a potem spotka się z nim ponownie w Hawanie. Benedykt XVI odprawi dwie msze, w Santiago i w Hawanie, w obu przypadkach na Placu Rewolucji. W nabożeństwach wezmą udział setki tysięcy wiernych.

Pod wieloma względami obecna pielgrzymka jest kontynuacją wizyty Jana Pawła II – papież powie o miłości Kościoła do narodu kubańskiego i błogosławi przyszłym zmianom. Świeckim analitykom cel ten może wydać się bezsensowny, ale taka jest istota wizyty „duszpasterskiej”: Przywódca duchowy przybywa, by wzbudzić ducha w zmęczonym społeczeństwie. Waszyngton i kubańska emigracja zastanawiają się, czy papież spotka się z opozycją, mimo że lokalni hierarchowie kościelni znani są z oziębłości względem dysydentów.

Nad całością wizyty czuwa kardynał Jaime Ortega y Alamino. Mianowany biskupem przez Jana Pawła II w 1978 roku, arcybiskupem w 1981 roku, a następnie drugim kardynałem Kuby w 1994 roku, przeszedł dość trudną drogę w Kościele na Kubie: po zakończeniu nauki w seminarium na Kubie i w Quebeku, został zesłany do obozu pracy w 1966 roku. Ortega utorował drogę polityce pojednania na wyspie realizowanej przez Kościół, ale jego urzędowanie to pewnego rodzaju balansowanie na linie.

Najbardziej intensywny bój, jaki stoczył, miał miejsce w 2010 roku, po śmierci Orlando Zapata Tamayo, więźnia politycznego, który przez 85 dni prowadził strajk głodowy. Jego śmierć zaktywizowała opozycję na Kubie, również Damy w Bieli, ruch kobiet, których bliscy siedzieli w więzieniu. (Każdej niedzieli po mszy św., kobiety ubrane na biało, przemierzają ulice, by w ciszy protestować. Ich marsz jest jednym z najbardziej znanych w stolicy przejawów pokojowego oporu). Po śmierci Zapaty, Damy poszerzyły swój protest i wyszły na ulice w centrum miasta, gdzie bandyckie tłumy (inspirowane przez rząd) obrażały je, popychały i przekrzykiwały. Kiedy Damy powróciły do cichego protestu, tłumy podążały za nimi, blokując im przejście. Małe, odważne publiczne świadectwo prywatnego cierpienia przekształciło się w kobiecy bunt. Zaraz potem coraz więcej więźniów podjęło strajk głodowy. Pokazane na całym świecie zdjęcia protestów sugerowały, że Kuba jest u progu gwałtownej zmiany.

Wtedy do dzieła wkroczył Ortega. Napisał list do Raula Castro prosząc o umożliwienie Damom w Bieli pokojowej demonstracji. Zaledwie trzy dni później przedstawiciele rządu zadzwonili do niego, aby zorganizować spotkanie z Damami. Kobiety miały szansę poprosić o zwolnienie chorych lub przeniesienie ich do zakładów karnych znajdujących się bliżej domu. Ortega kontynuował negocjacje do lipca 2010 roku, kiedy ogłosił, że wypracował porozumienie z Castro dotyczące uwolnienia więźniów.

Ostatecznie jednak, Ortega osłabił zwycięstwo opozycji uciekając się do dość twardej retoryki. Niedługo po ogłoszeniu amnestii dla więźniów, odwiedził Waszyngton, gdzie odebrał nagrodę wartą $100000 od katolickiej organizacji Knights of Columbus. Przemawiając podczas uroczystości wprawił w zdumienie kubańskich słuchaczy nazywając uwięzionych aktywistów "skazanymi", którzy byli – używając słów, które w oczywisty sposób uspokajały reżim – "uznani przez Amnesty International za więźniów sumienia".

Następnie objechał Waszyngton, gdzie spotkał się między innymi z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA, Jamesem Jonesem i zastępcą Sekretarza Stanu ds. Zachodniej Hemisfery, Arturo Valenzuela. Prałat spotkał się nawet z Newtem Gingrichem, prawdopodobnie po to, by prosić o wsparcie byłego spikera Izby Reprezentantów i przedyskutować jego przygotowania do boju o kampanię prezydencką. Ortega argumentował, że zwolnienie więźniów powinno pomóc w zbliżeniu się USA i Kuby i w zniesieniu embargo. Pół roku później Biały Dom zniósł ograniczenia w podróżowaniu w celach naukowych, religijnych i kulturalnych. W ciągu roku Hawana zwolniła ponad 100 więźniów politycznych stawiając im warunek wyjazdu z kraju.

Odgrywając rolę świętego pojednawcy, Watykan zyskał potrójne korzyści. Uzyskał fizyczną i operacyjną przestrzeń do rozszerzenia swojej obecności na wyspie. Po drugie, Ortega pośredniczył w rozwiązaniu konfliktu, przez co wypełnił misję Kościoła („Błogosławieni pokój czyniący” mówi Biblia), przez co zdobył uznanie w kraju i na świecie. Po trzecie, i prawdopodobnie najważniejsze, bo rozpatrywane w dłuższej perspektywie, Watykan położył fundamenty, które ułatwią pokojowe przejście do epoki po Castro.

Kościół katolicki może pochwalić się doświadczeniem w stymulowaniu bezkrwawej transformacji z komunizmu do demokracji w Polsce. Mowa tu o procesie negocjacji z reżimem, w którym brał udział Kościół i jego świeccy wierni, oraz Solidarność, związek zawodowy – który dowodził politycznym zmianom. Ale analogia ta jest słaba, ponieważ Kościołowi na Kubie nie udało się zbudować autentycznego oddolnego ruchu społecznego na rzecz demokracji. Od późnych lat 90., oddany katolik, Oswaldo Paya, przewodzi ruchowi demokratycznemu i programowi Varela wzorując się na polskim przykładzie. Niektórzy nazywają nawet Paya „kubańskim Wałęsą”. Paya został przyjęty na prywatnej audiencji przez papieża Jana Pawła II oraz otrzymał nagrodę Sacharowa przyznawaną przez Parlament Europejski. Ale mimo rosnącego uznania, Kościół katolicki nie zrobił nic, aby go wesprzeć lub wesprzeć jego ruch.

Kościół stara się również pomagać reżimowi w liberalizacji pozbawionej życia kubańskiej gospodarki. Oferuje zajęcia z księgowości i przedsiębiorczości. Współfinansuje program MBA w Hawanie prowadzony przez hiszpańskich akademików. Elita skupiona wokół Castro ma jednak swój plan gry i stawia na mocniejsze uderzenie. Rodzina Castro i elita wojskowa, która kontroluje biznes turystyczny, energetyczny, handel zagraniczny i rynek nieruchomości, oczekuje na transfer ogromnej fortuny w przyszłości tak, jak miało to miejsce w Rosji, gdzie post-komunistyczni aparatczykowie stali się oligarchami.

Kiedy Waszyngton patrzy na Kubę, nie widzi Polski lat 80. Dla niego Kuba to raczej wyjątkowy problem, przed jakim stoi obecnie. Oczywiście, w przypadku Polski, USA współpracowało z Kościołem dając grunt pod ruch demokratyczny. Dzisiaj, Biały Dom wspiera pojedynczych bloggerów z Kuby i skupia się na zmniejszaniu turystycznych i finansowych barier. Mimo że Ortega będzie nadal lobbował za zniesieniem embarga, to sukces jest mało prawdopodobny dopóki Kuba będzie więzić amerykańskiego obywatela, i dopóki zwolennicy sankcji będą trzymać się mocno w Kongresie amerykańskim.

Ryzyko, wobec jakiego stoi Kościół na Kubie post-Castro, jest takie, że może zostać uznany za paktującego z diabłem. Po zmianie systemu w Polsce 15 procent duchowieństwa zostało oskarżone o kolaborowanie z dyktaturą. Współpracujący księża zostali odstawieni na boczny tor. Podobnie nowe pokolenie na Kubie może nie docenić ofiarnej roli Kościoła. Pod tym względem Kościół będzie musiał pogodzić się z własnym losem."


źródło: "Kościół na Kubie: co było, co jest i co będzie" na
solidarnizkuba.pl => przejdź


creerencuba.org - kubański blog chrześcijański
"Kuba - rozkwit kościoła wśród prześladowań" na voxdomini.com.pl
"Kuba potrzebuje egzorcysty" na wprost.pl
"Kuba potrzebuje świadectwa wiary katolików" na religia.onet.pl
"Katolicy na Kubie" - wywiad z Ks. Dariusz Iżykowskim SDB na deon.pl
Kościół rzymskokatolicki na Kubie - kategoria na pl.wikipedia.org
Viernes Santo na es.wikipedia.org
"Fotka dnia – Kubańczycy będą mogli świętować Wielkanoc" na gazetagazeta.com


Warning: file_get_contents(http://www.youtube.com/watch?v=HKtnz3z57hM): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 429 Too Many Requests in /home/platne/serwer32476/public_html/salseros.katowice.pl/functions/yt_actual.php on line 141



Warning: file_get_contents(http://www.youtube.com/watch?v=jr33oOuKFKQ): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 429 Too Many Requests in /home/platne/serwer32476/public_html/salseros.katowice.pl/functions/yt_actual.php on line 141



Warning: file_get_contents(http://www.youtube.com/watch?v=3JFGAjuatns): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 429 Too Many Requests in /home/platne/serwer32476/public_html/salseros.katowice.pl/functions/yt_actual.php on line 141



Warning: file_get_contents(http://www.youtube.com/watch?v=JpmoZNjcc2M): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 429 Too Many Requests in /home/platne/serwer32476/public_html/salseros.katowice.pl/functions/yt_actual.php on line 141